poniedziałek, 20 maja 2013

Chapter 7 "You thought I forgot your birthday?"


-Męczy mnie pewna sprawa


-Jaka ?


-Czy ty......

-Co ja ?

-No czy ty...-znów się zawachałem-Czy masz zamiar tam pójść ?

-Tak , Zayn to bardzo miły chłopak a co ?

-Bo ja będę o ciebie cholernie zazdrosny -na te słowa dziewczyna uśmiechnęła się zalotnie.

Ten uśmiech rozbudził we mnie pożądanie.
Podszedłem do niej i pocałowałem w usta.Najpierw dziewczyna była tak zaskoczona ,że nie wiedziała co robić ale po chwili zaczęła oddawać moje pocałunki.
Całowaliśmy się namiętnie, nawet bardzo.
Widziałem ,że Laura jest już podniecona ale nie tak jak ja.
Zacząłem jeździć moimi rękami po jej plecach by po chwili me dłonie znalazły się pod jej koszulką.
Wędrowały w górę i w dół , od spodenek do stanika.
Postanowiłem ściągnąć jej spodenki  , nie sprzeciwiała się temu.Po rozpięciu guzika prawie ,że z niej spadły o_O
Moje spodnie też szybko znalazły się na podłodze.
Już miałem rozpiąć jej stanik gdy do pokoju wpadł Jay 

-Ups.... przepraszam-zmieszał się i to bardzo kiedy nas tak zobaczył

-Nic się nie stało -dziewczyna obdarowała go ciepłym uśmiechem- Co cię do nas sprowadza braciszku ?

-No właśnie to sprawa nie cierpiąca zwłoki

-Coś się stało ?-Laura robiła się co raz bardziej nerwowa

-Możemy pogadać na osobności ?

-Wybaczysz mi na moment?-to pytani zostało skierowane do mnie

-Tak..-posmutniałem

-Obiecuje ,że za raz wrócę-i pocałowała mnie namiętnie po czym opuściła pokój

__Perspektywa Laury

Jay wyglądał na bardzo zdenerwowanego.

-O co chodzi ?-spytałam

-No bo... chodzi o to ,że jutro masz się spotkać z tym całym Malikiem nie ?

-No tak... a do czego zmierzasz ?

-Bo ja się o ciebie martwię i czy mógłbym iść z tobą ? Nath na pewno nie będzie miał nic przeciwko

-A po co ?

-No żeby w razie czego cię ochronić, no wiesz jakby się do ciebie dobierał czy coś

-Jay spokojnie to naprawdę fajny koleś i nic mi nie grozi rozumiesz ?

-No ok po prostu się o cb martwię, to chyba normalne no nie ?

-Rozumiem i doceniam-Przytuliłam go,pocałowałam w polik i udałam się do kuchni mając nadzieję że sobie już pójdzie.
Niestety poszedł za mną.

-A co wy z Nathanem robiliście ?

-A co można niby robić ?

-Czy wy no... no robiliście TO ?

-A co cię to ?

-Nic tak tylko pytam

-Ok

-Juto masz urodziny no nie?

-Tak a co?

-No więc idziemy zaszaleć odmienimy cie trochę

-Jak to?

-No zobaczysz

-Ok ufam ci

-To rano ubierz się szybko i zjedz śniadanie i jedziemy na podbój sklepów i innych takich rzeczy

-Wiiiiiiiiiiiiiiiiii !!! Kocham cię Jay !! 

-Laura błagam cię..-już nie dawał rady z moim krzykiem

-Spoko  -roześmiałam się przez co dostałam od niego w głowę

-Wiesz co ty jednak głupi jesteś wiesz ?

-Wiem ale  za to mnie kochasz  :)

-Laura gdzie jesteś ?-usłyszeliśmy wołanie Natha

-Dobra leć już do niego

-Dobranoc bracie :)

Pobiegłam na górę i skierowałam się do pokoju
Zobaczyłam mojego chłopaka,który patrzył tępo w drzwi a kiedy mnie zauważył od razu się uśmiechnął

-Czemu cię tak długo nie było ?

-Rozmawiałam z Jayem 

-A o czym ?O mnie ?

-Poniekąd ale nie do końca :)

-A powiesz mi o czym ?- i uśmiechnął się zadziornie

-Nie :)

-No wiesz ty co , nie ładnie tak nie mówić mi o wszystkim w końcu jestem twoim chłopakiem nie ?

-Chyba tak -oberwałam za to poduszką

-Wiesz co obrażam się

-Szkoda bo chciałam spać z tobą, ale no trudno pójdę do Jaya-kierowałam się już do drzwi kiedy nagle coś albo raczej ktoś podniósł mnie do góry

-Hola hola nigdzie nie idziesz moja panno zostajesz ze mną

-Ale ty mnie nie chcesz- wkręcałam go

-Ale to były tylko żarty

-A może ty mnie naprawdę  nie chcesz :(

-Nawet tak nie myśl kocham cię nad życie

-Wiem :) - i wpadłam w śmiech

-Ty mnie wkręcałaś ty gnido jedna

-Tylko troszkę

-Obrażam się i idę spać

położył się w łóżku ja też ale po przeciwnej stronie.Już usypiałam kiedy jego ręka objęła mnie w pasie i przyciągnęła o siebie.Wyszeptał mi tylko do ucha:

-Nie umiem się na ciebie długo gniewać bo za bardzo cię kocham

I usnęliśmy.

___Następnego dnia: rano

Zebrałam się ,zjadłam szybkie śniadanie i byłam gotowa, Jay  o dziwo też.

-To jak jedziemy ?

-Tak

-A mówiłaś o tym komuś ?

-Nie 

-To będą mieli niespodziankę

-A gdzie jedziemy ?

-Najpierw do fryzjera

-Serio ?

-No

pojechaliśmy do najlepszego, przynajmniej ta mówił Jay , fryzjera.
Byłam gotowa na zmiany może nawet i na duże.

-Pan musi wyjść a zobaczy ją pan po skończeniu wszystkiego 

Jay musiał wyjść i może to dobrze mam większe pole manewru.

-To co robimy ?-zapytała się mnie fryzjerka 

Wytłumaczyłam jej co chce żeby zrobiła moimi włosami.Uśmiechnęła się i powiedziała że bardzo podoba jej się ta wizja .
Szczerze to trochę się bałam.
Kiedy fryzjerka skończyła nie wiedziałam co powiedzieć moi zdaniem wyglądałam nieziemsko:

(Takie włosy ale to nie ta osoba jakby co)

Właśnie tak jak chciałam.
Kiedy Jay wszedł do pomieszczenia szczęka mu opadła

-Laura..wyglądasz...nieziemsko.O matko.Bomba

-Dzięki, ale nie wiem czy trochę nie przesadziłam

-Nie jest idealnie ...WOW

Zapłaciliśmy i wyszliśmy.

-To gdzie teraz ?-zapytałam 

-Na zakupy, trzeba ci kupić trochę ciuchów

-Ok

Wchodziliśmy do wszystkich sklepów z ciuchami.
Po jakichś 5 godzinach skończyliśmy , mieliśmy 12 toreb wypakowanych po brzegi ciuchami ze 13 pudełek z butami no i oczywiście zahaczyliśmy o sklep z full capami :)
Zanieśliśmy to wszystko do auta.

-To co do domu ?

-Nie ! Laura co ty , jeszcze nie.

-A co jeszcze będziemy robić ?

-Teraz moja droga po pierwsze zadzwonisz do Zayna i odwołasz spotkanie bo nie zdążymy na nie a potem idziemy w jeszcze jedno miejsce

Zgodziłam się , zadzwoniłam do Zayna i bardzo go przeprosiłam, umówiliśmy się że jeszcze się umówimy na jakąś kawę.

-To co dokąd idziemy ?

-Zobaczysz

Jay zabrał mnie do sklepu telefonami.
Kupił mi nowego IPhona 5, żebym jak to ujął mogła się z nim lepiej skontaktować.
Na koniec pojechaliśmy na lody .
Bardzo miło spędziliśmy czas.
Postanowiliśmy pojechać już jednak do domu.
Zadzwoniliśmy jednak najpierw do chłopaków aby upewnić się że Nathana nie ma w domu.
Jak się okazało poszedł do sklepu, więc mieliśmy okazję wejść do domu i zrobić mu niespodziankę.

-Już jestem!-krzyknął Jay kiedy tylko przekroczyliśmy próg domu

-Uuu, Jay przyprowadził dziewczynę-powiedzieli chłopcy którzy najwyraźniej mnie nie rozpoznali

-Ale z was debile

-Ej nie obrażaj nas

-Chłopaki przestańcie już

-Laura to ty ?!

-Nom

-O kurde nie poznaliśmy cię.Ale ci ładnie w tych włosach  ale tak jakoś inaczej ale ładnie

-Dzięki :)

-Dobra chłopaki ogar szykujemy niespodziankę dla Natha, chodzi o to żeby jej nie poznał ok ?

-Ok

I wtedy usłyszeliśmy dźwięk otwieranych a następnie zamykanych drzwi wejściowych.
Stałam tyłem więc nie widział mojej twarzy kiedy wszedł do kuchni w której aktualnie przebywaliśmy.

-Cześć chłopaki, to nowa dziewczyna Jaya ?

Odwróciłam się przodem do niego a on zamarł

-O matko Laura ? o_O

-Cześć Nath  :)

-Nie poznałem cię.Ładnie ci w tych włosach 

-Miło mi to słyszeć. Jay weź przynieś wszystkie torby z bagażnika, proszę

-Ok

-A co to za okazja do takich zakupów i wogóle ?-zapytali chłopaki kiedy Jay poszedł po zakupy

-Nie wiem czy wiecie ale mam dziś urodziny-oświeciłam ich a tych zatkało, no bo w sumie właśnie zapomnieli o moich urodzinach , nie tylko chłopaki mój Nath też

-Se..Serio 

-No

Wtedy do kuchni wkroczył Jay z masą toreb i pudeł, chłopakom szczęki aż opadły z wrażenia

-Laura gdzie to zanieść ?

-Do mojego pokoju 

-To wszystko twoje?

-Tak  , Jay poszedł ze mną z okazji sami wiecie czego na małe zakupy które on mi zafundował i to on mi nawciskał tego wszystkiego tak dużo :)

-WOW

Po rozpakowaniu tego wszystkiego zrobiłam się senna więc postanowiłam iść już spać.
Kiedy tylko weszłam do pokoju zobaczyłam już słodko śpiącego Natha.
Nie chciałam go budzić więc po cichu zaczęłam się rozbierać.
Kiedy zdejmowałam stanik poczułam czyjeś zimne ręce na swojej talii.
Owe ręce pomogły mi zdjąć stanik po czy obróciły w swoją stronę

-Myślałaś że zapomniałem o twoich urodzinach? Nie prawda nie zapomniałem i mam coś dla ciebie
Założył mi na szyję ten oto naszyjnik z jego imieniem

-To słodkie dziękuje

-Dla ciebie zrobię wszystko

Zaczął mnie całować po szyi i dekolcie.Po chwili jego bokserki leżały na ziemi za nim się obejrzałam ja też nie miałam na sobie niczego staliśmy tak całując się zupełnie nadzy.
Nagle przestał mnie całować i zapytał

-Chcesz to zrobić ze mną ?

-Ja... 



4 komentarze:

  1. Zajebisty rozdział :)
    Mam nadzieję ,że szybko dodasz następny rozdział.
    Super czyta się twojego bloga, opowiadania wciągają i w ogóle.
    Czekam z niecierpliwością na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie porzucaj pisania bloga! Kiedy pisałam swoje pierwsze opowiadanie o TW na początku nikt tego nie komentował! Dopiero potem czytelnicy się do niego przekonali. Widać, że masz sporo pomysłów, tylko popracuj nad błędami, których naprawdę dopatrzyłam się sporo. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział! Nie poddawaj się i pisz dalej :)
    Kocham to opowiadanie i nie przeżyłabym jeślibyś je porzuciła :'( zrozumiałaś ?
    Czekam na nexta i mam nadzieję że go szybko dodasz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oby chciała :)
    Pisz dalej, jesteś niesamowita, powinnaś pisać książki ;****************

    OdpowiedzUsuń

Jak przeczytałeś to skomentuj. Dla ciebie to tylko chwila a dla mnie motywacja do dalszej pracy =3