czwartek, 23 maja 2013

Chapter 8 "I love you too"


-Chcesz to zrobić ze mną ?

-Ja... 

-Ja...Ja nigdy no wiesz -dziewczyna wyraźnie się zawstydziła 

-Chcesz mi powiedzieć ,że jesteś dziewicą ?

Pokiwała twierdząco głową .Zdziwiłem się i to bardzo, a ona się jeszcze bardziej zawstydziła chociaż nie wiem czy to możliwe.

-Nie bój się będę delikatny obiecuje .Nic ci się nie stanie

-Zawsze chciałam to zrobić z osobą którą kocham całym sercem a ty właśnie jesteś taką osobą.Więc odpowiedź brzmi tak

Nie czekając na nic zaczęliśmy się zachłannie całować.Nie musieliśmy się za dużo rozbierać bo ja byłem w samych bokserkach a ona w majtkach i staniku.
Pieściliśmy nawzajem swoje ciała. Chyba nie muszę mówić co było później bo każdy sam się tego domyśli.
To  była najlepsza noc jaką przeżyłem.
Po wszystkim poszliśmy spać.
Ta dziewczyna jest niesamowita, mimo iż był to jej pierwszy raz.
Z dnia na dzień kocham ją coraz bardziej.

__Następnego dnia : rano 

Obudziłem się i ręką zacząłem szukać na drugiej połowie łóżka mojej dziewczyny.
Nie było jej tam.
Podniosłem się i przeszukałem całe piętro wraz z łazienką ,a po Laurze ani śladu.
Poszedłem do kuchni , tam spotkałem Jaya który się do mnie jakoś dziwnie uśmiechał

-Czemu się tak na mnie patrzysz ?-w końcu nie wytrzymałam i zadałem mu pytanie

-A tak jakoś

-O co chodzi ?

-Co robiliście dziś w nocy z Laurą ? Bo ona jakoś dziwnie uśmiechnięta od rana była

-O właśnie -zignorowałem jego pierwsze pytanie- gdzie jest Laura szukałem jej ale nigdzie nie znalazłem

-Wyszła gdzieś koło 8.00 i jeszcze nie wróciła

-A gdzie wyszła jeśli można wiedzieć ?

-Chyba na spotkanie z tym jak mu tam Ma....Malikiem!

Zakrztusiłem się wodą ,którą akurat piłem.

-Że co !?

-No poszła na to spotkanie co mu obiecała

-Fajnie ,że mi powiedziała

-Nie miała kiedy wiesz, całą noc byliście bardzo "zajęci"-wyrysował w powietrzu cudzysłów-a rano nie zdążyła bo  nie chciała cię budzić bo jak to ona ujęła " wyglądasz jak anioł kiedy śpisz" czy coś w tym stylu 

-Aha dzięki Jay 

Byłem wkurzony.Jak mogła mi o tym nie powiedzieć ?!
Myślałem ,że mówimy sobie o wszystkim.
Najwidoczniej jednak się myliłem

__Perspektywa Laury

Poszłam z Zaynem na kawę, wiem że powinnam powiedzieć o tym Nathanowi ale  nie chciałam żeby się wkurzył.Na moje nieszczęście zapomniałam z domu telefonu
Zayn to super chłopak ,przyznam że strasznie fajnie nam się rozmawiało.Nie było żadnych spin ani nic.

-Dobra Zayn to ja spadam bo się trochę zasiedziałam-powiedziałam kiedy zobaczyłam ,że na zegarze jest już 11.30.

Jak ten czas w dobrym towarzystwie szybko leci.

-No szkoda , ale rozumiem masz swoje sprawy.Zobaczymy się jeszcze kiedyś ? poznałabyś chłopaków

-No czemu nie ,zdzwonimy się jeszcze.Pa

Pożegnałam się z chłopakiem i wolnym krokiem ruszyłam w stronę domu.
Po 10 minutach byłam już na miejscu.Otworzyłam drzwi i weszłam do budynku.
Zaraz z kuchni wyskoczył wściekły Nath

-Gdzie byłaś ? Nie łaska odbierać telefony ode mnie do jasnej cholery ?! Ja tu się martwię o ciebie !

-Nath uspokój się...

-Jak mam być spokojny jak przez prawie 4 godziny nie dałaś znaku życia, nie odbierałaś telefonów ani nic ?!No pytam się  jak ?!

-Telefon zostawiłam w domu przez przypadek i nie miałam jak się z wami skontaktować, a ty mógłbyś już przestać na mnie krzyczeć bo to nie jest miłe..-nie wytrzymałam i rozpłakałam się

Pobiegłam na górę i skierowałam się do pokoju Jaya.Bez pukania weszłam do środka i zamknęłam za sobą drzwi.

-Laura fajnie że już jesteś-powiedział stojąc do mnie tyłem ale za chwile się odwrócił się w moją stronę-Jezu siostra, czemu ty płaczesz ?

Podszedł do mnie i objął mnie ramieniem.Zaczęłam płakać jeszcze bardziej więc po chwili cała jego koszula była mokra od moich łez

-Laura co się stało ?

-No bo poszłam na kawę z Zaynem

-No wiem, no i ?

-Zapomniałam telefonu z domu zabrać no i nie mogłam odebrać jak Nathan dzwonił .Jak tylko weszłam do domu wybiegł wściekły z kuchni i zaczął się na mnie wydzierać-znów się rozpłakałam

-Nie przejmuj się nim on już tak ma jak mu na kimś bardzo zależy.

-Ale to nie było miłe

-Wiem , ale proszę nie płacz już dobrze ?

Pokiwałam głową na znak zgody.Po chwili ktoś zaczął walić z całej siły w drzwi.

-Laura przepraszam ,porozmawiaj ze mną...Proszę

-Musisz z nim porozmawiać-powiedział mój brat

Jay wstał z łóżka i poszedł otworzyć drzwi Nathanowi .Chłopak od razu wszedł do pokoju i padł przede mną na kolana

-Błagam Laura wybacz mi , po prostu strasznie się o ciebie martwiłem, nie chciałem na ciebie nakrzyczeć.Przepraszam .To nie było celowo i nie chciałem żebyś poczuła się w jakikolwiek sposób dotknięta.Wybaczysz mi ?-patrzył na mnie swoimi zielonymi oczami ,które były przepełnione żalem i nadzieją zarazem

Nie powiedziałam nic tylko go czule pocałowałam.
Na początku chłopak był tak zdezorientowany ,że nie wiedział co ma zrobić , lecz po chwili zaczął oddawać pocałunki.Jednak natychmiast przestał i odsunął się ode mnie na odległość z której mógł dokładnie zobaczyć moją twarz

-Czy to znaczy ,że mi wybaczasz ?

-Tak głuptasie

-Uff, to dobrze :) A może pójdziemy do kina ?

-A wiesz ,że chętnie

Po niecałej godzinie byliśmy gotowi do wyjścia.Byłam ubrana tak
W kinie Nath wybrał jakieś romansidło ,kupiliśmy pocorn i colę dla każdego .Tak przyszykowani weszliśmy na salę.
Nie powiem film był strasznie romantyczny ale zakończył się śmiercią głównej bohaterki a że ja jestem bardzo wrażliwa to się rozbeczałam i Nath mnie nie mógł uspokoić.
Na szczęście zanim wyszliśmy już nie było widać ,że płakałam.
Dzień można było zaliczyć do udanych.
Po powrocie do domu poszłam od razu na górę do pokoju bo byłam bardzo zmęczona, chyba od razu usnęłam bo nic nie pamiętam.

____Następny dzień : rano

Obudziłam się nad ranem.
Nath jeszcze słodko spał więc postanowiłam go nie budzić przebrałam się
I tak wyszykowana ruszyłam w stronę kuchni aby coś zjeść bo byłam już głodna i to bardzo.
Przyszykowałam śniadanie sobie no i oczywiście chłopakom.
Kiedy wszyscy zeszli na dół rzucili się i to dosłownie na jedzenie.
Dzień minął spokojnie i przyjemnie ,razem z chłopcami udałam się na "małe" zakupy.Każdy coś kupił, Nath 10 nowych full capów, Jay 5 paczek skittlesów,Tom nowe okulary Ray Bany,Siva nowe bluzki i spodnie,Max nowe podkoszulki a ja 5 par butów,spódniczkę,bluzkę i torebkę.
Wróciliśmy zadowoleni z naszych "łowów".

Byłam zmęczona więc poszłam na górę po piżamę i do łazienki się wykąpać.
Będąc już pod prysznicem usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi, ale uznałam że się przesłyszałam.
Właśnie spłukiwałam pianę z ciała kiedy ktoś (czytaj Nathan) złapał mnie za biodra.
Dopiero teraz zrozumiałam ,że to on wchodził do łazienki przed chwilą a teraz nie wiem jakim cudem stoi ze mną pod prysznicem.

-Co ty tu robisz ?

-Kąpie się z moją dziewczyną :) Może pomóc ci się umyć ?

-Już to zrobiłam 

-Ale na pewno nie tak dokładnie jak mogę to zrobić ja- wziął płyn pod prysznic i zaczął myć moje ciało przy okazji delikatnie je masując.

Ale miał zaciesz na twarzy kiedy zaczął myć moje piersi ,które pod wpływem jego dotyku jakby się powiększyły a sutki stwardniały.Zaczął mnie całować i przyciągnął do siebie

-Chcesz to zrobić tutaj ?

-Tu tego jeszcze nie robiłem, może być to ciekawe doświadczenie :)

-Jesteś niewyżytym seksualnie seksoholikiem

-Oj tam ,oj tam i tak mnie kochasz

-A co to ma do rzeczy ?

-Nic tak tylko mówię.To jak seks pod prysznicem ?

-Spadaj ja idę do sypialni 

-Wolisz w sypialni może być w sypialni-uśmiechnął się zadziornie

-Nie mówię o tym . Ja idę spać a nie robić to na co ty masz ochotę

Zrobił smutną minkę

-No dobra ale szybko i idziemy spać ok ?

Od razu się rozweselił, nic nie powiedział tylko wziął mnie na ręce i pobiegł do sypialni.Nie muszę mówić co się działo bo sami się domyślacie.
Po szybkim seksie usnęliśmy upojeni własną bliskością.

___Nastepny dzień pers.Nathana

Obudziłem się i zobaczyłem ,że moja księżniczka jeszcze śpi.Postanowiłem zrobić jej śniadanie.
Postawiłem na omlety z truskawkami i bitą śmietaną, ona to uwielbia :)
Zaniosłem gotowe śniadanie na tacy do naszego pokoju.
Jeszcze nie wstała.Posiłek odłożyłem na szafkę nocną, usiadłem na krańcu łóżka i pocałowałem ją w usta.Od razu się obudziła

-Dzień dobry królewno

-Dzień dobry

-Przyniosłem ci śniadanie

-Oh, dziękuje . Mmmm omlety z truskawkami, moje ulubione

-Wiem i dlatego właśnie je zrobiłem :)

Laura zaczęła jeść a mi do głowy wpadł pewien pomysł

-A może byśmy tak poszli na imprezę, trochę się rozerwali hm ?

-To nie jest taki całkiem głupi pomysł

-To fajnie ,powiem chłopakom i dziś wieczorem idziemy na imprezkę :)

Dziewczyna trochę posmutniała.Nie wiedziałem dlaczego

-Ej mała, co się stało ?-siadłem obok niej

-Bo...bo ja się boje...że ty mnie.....znowu......zdradzisz

Laura się rozpłakała , a ja nie wiedziałem co powiedzieć.
Wiedziałem ,że ją to bolało ale mnie boli to tak samo jak za każdym razem ktoś mi to wypomina.
Ale to ona bardziej to przeżyła i wiem jak musiało być jej wtedy ciężko.

-Laura-nie zareagowała no moje słowa-Laura-kucnąłem przed nią i podniosłem jej podbródek ,tak żeby patrzyła mi prosto w oczy - wiedz że nigdy cię już nie skrzywdzę.A wiesz dlaczego jestem tego taki pewien ?

Pokiwała przecząco głową.

-Bo jeżeli ranię ciebie ranię też samego siebie.Każdy ból który ty przeżywasz przeżywam też ja.Jeżeli prze swoją głupotę straciłbym ciebie nie miałbym już po co żyć, moje życie nie maiłoby już żadnego sensu.Jest dla mnie najważniejsza.Nie ma już żadnej osoby która byłaby od ciebie ważniejsza.Zawładnęłaś całym moim sercem i duszą.Skoczyłbym za tobą w ogień.Za bardzo cię kocham żeby cię zranić.Rozumiesz ?

Jakby w odpowiedzi na moje pytanie dziewczyna pocałowała mnie w usta

-Ja też cię kocham

Wyszliśmy z pokoju i poinformowaliśmy ich o naszych planach na wieczór, wszyscy ochoczo przytaknęli na naszą idee.
Każdy szykował się we własnym pokoju aby zdążyć na czas.
Laura powiedziała że nie mogę jej zobaczyć przed imprezą i zamknęła się w pokoju na klucz.
Coś mi się wydaje ,że jak wyjdzie już przebrana to oczaruje nas wszystkich swoją doskonałością.
Co ja gadam przecież ona zawsze wygląda idealnie.

Po dwóch godzinach wszyscy byliśmy gotowi , no dobra nie wszyscy ,Laury jeszcze nie było.
W celu sprowadzenia jej na dół ,chłopacy wysłali Jaya a mi zabronili tam iść.

Po chwili usłyszałem stukot obcasów i zobaczyłem ją.
Wyglądała olśniewająco.
Chłopakom oczy z orbit powychodziły jak ją zobaczyli.
Nie powiem czułem się trochę zazdrosny no ale w końcu to moi przyjaciele. 


CDN.






7 komentarzy:

  1. Świetny rozdział:) Mmm nie mogę się doczekać tej imprezki;) coś czuję że będzie się działo:D
    Oł jea był sexytime;)
    Czekam na następny;)

    OdpowiedzUsuń
  2. o wow ile się dzialo :)

    mhm sexy time był ;p
    rozkręcasz się niesamowicie ;)
    Nath jaki początkowy agresor ;p

    nonono :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś czuję, że na tej imprezie coś się wydarzy....
    Czekam.. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Impreza z Wantedami to będzie coś :D
    /Lottie

    OdpowiedzUsuń
  5. Szykuje się coś grubego na tej dżamprezie ? :)
    Myslę ,że tak
    No i sexytime ,na to czekałam :P
    /Juss McGuiness

    OdpowiedzUsuń

Jak przeczytałeś to skomentuj. Dla ciebie to tylko chwila a dla mnie motywacja do dalszej pracy =3