niedziela, 26 maja 2013

Chapter 9 "We'll get through this together"

Moja dziewczyna była ubrana tak :





Chłopaki patrzyli w nią jak zaczarowani , nie powiem byłem o nią zazdrosny chociaż to moi kumple.Jak oni się tak na nią patrzą to ja się boję jak będzie w klubie, po same brzegi wypełnionym facetami o_O

-Ej chłopaki ogar ! To moja dziewczyna a nie wasza!-powiedziałem kiedy już moje nerwy osiągnęły zenit wytrzymałości

-Wiesz Nath, dziś jest twoja a jutro będzie kogoś innego-zażartował Tom

-Ale się koledze żart wyostrzył-odgryzłem mu się

Dopiero po chwili zauważyłem ,że w domu zostaliśmy tylko my bo reszta opuściła dom i udała się do naszego samochodu ,którym mieliśmy zamiar pojechać.
Ruszyliśmy za nimi.
Droga do klubu zajęła nam około 30 minut.Kiedy przekroczyliśmy próg budynku skierowaliśmy się aby zająć sobie jakiś stolik.Oczywiście chłopaki od razu po jakiś alkohol polecieli.Laura była jakaś nieswoja, postanowiłem do niej podejść i zobaczyć co się stało

-Laura co się dzieje ?

-Nic nic-zaprotestowała szybko-wszystko jest OK.Chodź pójdziemy potańczyć

Zaciągnęła mnie na parkiet.
Akurat DJ puścił jakąś szybszą piosenkę więc zaczęliśmy wywijać na parkiecie.
Widziałem jak wszyscy faceci w tym pomieszczeniu prawie ,że pożerają ją wzrokiem.Starałem się to ignorować.Po kilku piosenkach postanowiliśmy odpocząć w tym celu poszliśmy do stolika gdzie siedzieli chłopcy.
Ledwo co usiedliśmy a usłyszałem pytanie zadane przez Toma

-Laura zatańczysz?

Dziewczyna tylko dała mu rękę i razem poszli tańczyć.To samo zaproponowali jej kolejno Jay,Siva i Max.
Moja dziewczyna zatańczyła po kolei z każdym z nich.
Po mniej więcej 7 piosenkach wszyscy siedzieliśmy znów przy stoliku.Zaraz, zaraz a gdzie Laura ?
Zauważyłem właśnie ,że brakuje jej przy stoliku.
Zacząłem się nerwowo rozglądać po pomieszczeniu.Niestety nie zobaczyłem jej.

Nagle Jay krzyknął

-Patrzcie to ona

Wszyscy popatrzyliśmy we wskazanym przez niego kierunku.
Tam faktycznie była Laura ale ..... tańczyła jakimś kolesiem.
Od razu zagotowało się we mnie.
Już miałem tam iść kiedy oni zniknęli w tłumie tańczących ludzi.

___Perspektywa Laury

Chłopak zaprowadził mnie do stolika przy którym siedzieli jego koledzy.
Poznałam ich , to naprawdę mili ludzie.

Postawili mi drinka.Mówiąc drinka mam na myśli 10 drinków , które oczywiście wypiłam.
Dobrze się bawiłam i to bardzo.
Z tego chłopaka to niezłe ciacho jest.
No nawet mi się spodobał ,ale żeby nie było nie bardziej niż Nathan.

Właśnie poszliśmy na parkiet  kiedy nagle przed oczami zrobiło mi się ciemno.
Chłopak zaciągnął mnie na jakieś zaplecze i zaczął brutalnie całować .Stawiałam opór, krzyczałam ale to nic nie dawało.
Zaczął mnie rozbierać a wręcz zdzierać ze mnie ubrania.
Robił to tak brutalnie.
Odwrócił mnie tylko tyłem do siebie i związał czymś ręce.
Po chwili poczułam wielki ból w okolicy pochwy co oznaczało ,że jego narząd rozrodczy znajduje się we mnie.
Robił to tak mocno ,że zaczęłam krwawić z miejsca intymnego.
Kiedy już skończył powiedział tylko

- Jesteś zwykłą dziwką
I odszedł zostawiając mnie nagą i krwawiącą na ulicy.

Miał rację , bo właśnie tak się czułam.W wieku 19 lat zostałam zgwałcona.

Rozpłakałam się.Wzięłam do ręki telefon i go odblokowałam.
Wyświetliło mi się masę nieodebranych połączeń.Było 15 od Sivy,Toma i Maxa, 30 od Jaya i prawie 50 od Nathana.
Postanowiłam,że zadzwonię do Jaya.
Odebrał po pierwszym sygnale

-Jezu Laura gdzie ty jesteś ?Czemu nie odbierasz telefonu?

-Jay ja ..-rozpłakałam się jeszcze bardziej

-Siostra czemu ty płaczesz ?Gdzie ty do cholery jesteś !

Podałam mu adres a on obiecał,że zaraz po mnie przyjedzie.
Nie musiałam długo na niego czekać po niecałych 10 minutach był już na miejscu.
Przeraził się kiedy zobaczył mnie w tym stanie.
Od razu zabrał mnie na pogotowie.
Tam już lekarze zaopiekowali się mną tak jak należy.
Zawieźli mnie na salę w której miałam przebywać tam w spokoju usnęłam.

___Perspektywa Natha

Jay wybiegł z domu jak oparzony, zdążył tylko rzucić ,że wie gdzie jest Laura.

Martwiłem się o nią i to cholernie.Chłopaki siedzieli i nie wiedzieli co powiedzieć.
Po chwili mój telefon zaczął wibrować, prawie że rzuciłem się na niego.
Jay wytłumaczył mi co się stało.
Zbladłem.Moja Laura została zgwałcona i teraz leży w szpitalu.
Nie myśląc o niczym wybiegłem z domu a za mną chłopaki którzy nie wiedzieli co się dzieje.
Wsiedliśmy do auta.
Po drodze wytłumaczyłem im co się stało.
Byli tak samo zszokowani jak ja.
Kiedy dojechaliśmy do szpitala wybiegłem z auta i czym prędzej odszukałem salę w której leży moja dziewczyna.
Zobaczyłem ja przez szybę.
Była cała poobijana i blada.
Rozpłakałem się jak małe i bezbronne dziecko.
Z sali wyszedł Jay i zaczął mnie pocieszać.

Siedzieliśmy tak smutni i przygnębieni kiedy podszedł do nas lekarz.

-Czy państwo są z rodziny Laury Black ?

-Tak ja jestem bratem a to jej chłopak

-W takim razie zapraszam do mojego gabinetu.

Poszliśmy za lekarzem .
Obawiałem się najgorszego.

Siwy już doktor usiadł za swoim mahoniowym biurkiem.
Poprawił okulary i zaczął

-Stan mojej pacjentki nie jest stabilny ale nie po to was tu zaprosiłem

-W takim razie w jakiej sprawie nas pan tu wezwał ?-zapytałem

-Otóż mam dla was dwie wiadomości: dobrą i złą

-A jakie one są

-Dobra jest taka ,że pacjentka już jutro będzie normalnie funkcjonowała i nie odniosła żadnych poważnych obrażeń zewnętrznych jak i wewnętrznych

-Więc jaka jest ta zła?

-Nie udało nam się uratować dziecka przykro mi

-Jakiego dziecka ?

-Pani Black była w 1 tygodniu ciąży

Zatkało mnie .Laura była w ciąży ?! Ze mną ?!
I przez tego gnoja co ją zgwałcił dziecko ,które nosiła pod swoim sercem nie przeżyło ?!

Jay widząc co się ze mną dzieje wyprowadził mnie z gabinetu.

-O matko ona była w ciąży -odezwał się po chwili

Jak tylko zaszliśmy pod salę dziewczyny chłopcy rzucili się na nas i zaczęli wypytywać o czym rozmawialiśmy z lekarzem.
Wyjaśniliśmy im zaistniałą sytuację.

Teraz już nikomu nie było do śmiechu.

Mam nadzieję,że Laura nie popadnie w depresję po tym wszystkim.
Będę starał się jej w e wszystkim pomóc.
Przejdziemy przez to razem.
Zawsze będzie mogła liczyć na moją pomoc.

______________________________________________________________________________________

Przepraszam ,że taki krótki ale chodziło o to żeby to wszystko zamieścić w jednym rozdziale a wybudzenie Laury i następną część w rozdziale 10 :P
Mam nadzieję,żę się wam spodobał.
Tak jak obiecałam jest więcej akcji i ciekawych rzeczy.

Jak myślicie czy Laura się załamie ?

Co będzie dalej ze związkiem Laury i Nathana ?

Piszcie w komentarzach jakie macie wrażenie po tym rozdziale :)

3m cie się
do nexta 
/Neytri

7 komentarzy:

  1. po pierwsze- mega pomysl z playlista ;)
    po drugie - grrr jaka akcja. gwałt ? utrata dziecka ? to zez pojechala po bandzie. rozdzial trzymal mnie w napięciu.

    ooooooo ale dobry był ! :)
    czekam na więcej :*

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurdee... Właśnie przeczytałam całe opowiadanie i jestem w szoku!
    Oczywiście pozytywnie ;) Tyle się dzieje, że czasami nie nadążam ;D
    A ten ostatni mnie powalił ;o gwałt, dziecko...

    Nie mogę sie doczekać następnego ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiedziałam!!!! Po prostu wiedziałam, że coś się wydarzy!!!! Przewiduję przyszłość xd
    Świetny rozdział, piszesz cudownie, co ja gadam!!! Wszystkie twoje rozdziały są zajebiste!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna koncepcja na bloga :-)
    /Lottie

    OdpowiedzUsuń
  5. Gwałt ?! Utrata dziecka ?!
    Ona chyba zawsze będzie miała pod górkę no...
    Ale blog zajefajny
    Rozdział super jak zwykle :)
    Weny

    OdpowiedzUsuń
  6. Super super super super super super super super super super super super super super super super super super super !!!
    Fajne jak nie wiem co :)
    <3

    OdpowiedzUsuń

Jak przeczytałeś to skomentuj. Dla ciebie to tylko chwila a dla mnie motywacja do dalszej pracy =3