sobota, 15 czerwca 2013

Chapter 14 "What have you done girl..."

CZYTASZ =KOMENTUJESZ


___________Dwa miesiące później

Dni mijały mi szybko i zazwyczaj były takie same tzn. wstawałam ,płakałam chwilę rozmawiałam z chłopakami kiedy już się uspokoiłam i szłam spać.
Tak było przez całe dwa miesiące.
Oczywiście Nathan dzwonił ,pisał i próbował jakoś się ze mną skontaktować ale ja nie miałam ochoty ani siły z nim rozmawiać.Najwidoczniej chłopaki nie powiedzieli mu gdzie aktualnie mieszkam bo w innym przypadku już by przyjechał do mnie pod dom.
Ostatnio rozmawiałam  z Jayem i dowiedziałam się ,że Nath tak samo jak ja to wszystko przeżywa i jest mu ciężko.Ale sam narozrabiał to sam musi to naprawić.
Właśnie schodziłam na dół do salonu kiedy wpadł na mnie Louis

-O Laura ,hej .Miałem właśnie po ciebie iść-powiedział po chwili

-Tak ? a po co  ?

-Bo wpadliśmy z chłopakami na good idea i chcieliśmy cię o tym poinformować

-A jaka to propozycja ?

-Chcieliśmy pójść do kina

-To super możecie iść

-Ale... nie sami tylko z tobą

-Aha ...no ...no dobra mogę pójść

-CHŁOPAKI ZGODZIŁA SIĘ !!! -krzyknął na cały dom

Zaraz przybiegła reszta grupy i zaczęli mnie nosić na rękach i przytulać.

-Dobra starczy już tych czułości- roześmiałam się

Puścili mnie a ja powędrowałam na górę przyszykować się do wyjścia
Ubrałam się :


































Zeszłam na dół a tam stali już przyszykowani chłopcy.Gotowi ruszyliśmy do kina.Zakupiliśmy bilety,popcorn i colę po czym weszliśmy na salę.Film był naprawdę extra a w takim towarzystwie to już po prostu mega odlotowy.Śmialiśmy się i wygłupialiśmy urządziliśmy nawet bitwę na popcorn.Nie bawiłam się tak dobrze  od dawna ,tylko im udało się rozśmieszyć mnie i poprawić mi humor.
Kiedy mieliśmy już opuszczać kino jak zwykle musiałam na kogoś wpaść a tym kimś okazał się ..Jay

-Hej siostra co tu robisz ?

-Poszłam do kina z chłopakami

-O ja też i też z moimi współlokatorami :)

-A wszyscy...wszyscy jesteście ?

-Tak jeśli o to pytasz to tak Nathan jest z nami

-Aha to ja już lepiej pójdę-chciałam się już oddalić gdy usłyszałam

-Laura !-znałam ten głos aż za dobrze więc przyśpieszyłam kroku.Poczułam dotyk na ramieniu ,który uniemożliwił mi dalsze przemieszczanie się

-Porozmawiaj ze mną proszę -powiedział

-Nie mamy o czym-odburknęłam

-A ja myślę ,że mamy

-A ja myślę ,że nie

-Przepraszam za to co zrobiłem nerwy mnie poniosły

-Taaa pewnie teraz tak to usprawiedliwiaj , a co ja ci takiego zrobiłam ? Twoja mama sama się wszystkiego domyśliła i nie chciała mi dać spokoju

-Ale zrobiłaś ze mnie potwora!-krzyknął na mnie

-Ta rozmowa nie ma sensu znowu zaczynasz krzyczeć na mnie bez powodu

-Przepraszam

-Nathan zrozum ja już nie chcę znowu cierpieć a ty i twoje zagrania sprawiają mi ból

-Czy to oznacza ,że ...

-Tak na razie nie możemy być razem musimy dać sobie spokój ,przynajmniej ja go potrzebuję

-Ty mnie zdradzasz z tym pedałami z One Gejrekszon prawda ? Który najlepszy jest w tych rzeczach co ? lalusiowaty Zayn ,marchewkowaty Louis ,lokowaty Harry ,opiekuńczy Liam czy może żarłoczny Niall ?

-Przegiąłeś-powiedziałam i dałam mu z liścia ,złapał się za policzek a ja stamtąd odeszłam

Dopiero teraz zauważyłam ,że przyglądają nam się zarówno chłopcy z 1D jak i z TW.Jay kipiał ze złości , a Zayna trzymała cała czwórka i ledwo co im się to udawało bo wydaje mi się ,że gdyby go puścili to podszedłby do Natha i mu przywalił.Podeszłam do niego i szepnęłam na ucho

-Zayn nie warto widocznie tak musiało być.Jeżeli coś mu zrobisz będzie mi jeszcze bardziej przykro-on tylko rozluźnił się i przytulił mnie .Popatrzyłam na mojego byłego chłopaka i wyszłam, za mną poszło całe 1D. Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy do domu.
Byłam załamana ,że tak mnie potraktował.Od razu po przekroczeniu progu domu skierowałam się do swojego tymczasowego pokoju.Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać.Nagle poczułam ,że ktoś objął mnie ,podniosłam głowę i zobaczyłam Zayna,który najwidoczniej przed chwilą wszedł do pomieszczenia

-Chcesz porozmawiać ? Mnie zawsze pomaga-zaproponował

-A chcesz mnie słuchać ?

-Ciebie zawsze

Postanowiłam się mu wyżalić.

-Poczułam się urażona ,że tak o mnie mógł w ogóle pomyśleć a co dopiero powiedzieć mi to prosto w twarz .Już było mi ciężko po tym jak mnie uderzył a teraz jeszcze bardziej zniszczył moją psychikę.To wszystko boli jeszcze bardziej dlatego ,że ja go naprawdę kochałam.To był mój problem.Szczerze to poczułam się jak zabawka ,której jak miał dosyć to postanowił wyrzucić i upokorzyć .Czyli okropnie.Mam mega doła i nie wiem czy coś zdoła poprawić mi humor

-A ja myślę,że jest taka jedna rzecz

-Jaka ?

Nic nie odpowiedział tylko mnie pocałował.Odepchnęłam go od siebie

-Co ty robisz !?

-Całuję cię-uśmiechnął się zadziornie

-Ale dlaczego ?

-Bo to poprawi ci humor uwierz mi-zanim zdążyłam coś powiedzieć pocałował mnie ponownie ale tym razem bardziej brutalnie a ręce zakneblował mi w mocnym uścisku abym nie mogła się ruszyć.Całował mnie nachalnie .Zaczął mnie rozbierać już nie protestowałam bo zdałam sobie sprawę,że jestem wolna i nie muszę się nikogo słuchać a odrobina seksu dobrze mi zrobi.Rozbieraliśmy się wzajemnie pieszcząc swoje ciała i sprawiając sobie przyjemność.Wszystko działo się tak szybko .Po chwili byłam już bez bielizny i on też.Jego penis wylądował w mojej pochwie .Z każdym pchnięciem czułam coraz to większą przyjemność.Oboje czuliśmy ,że już dochodzimy ale Zayn nie zdążył wyjść ze mnie i nasz soki połączyły się w jedność.Wtedy nie myślałam o konsekwencjach tego ,że się nie zabezpieczyliśmy ani nic ,cieszyłam się chwilą i tym ,że było mi tak dobrze.

-I jak poprawiłem ci humor ?-zapytał

-I to jak -roześmiałam się-Ale wiesz nie zabezpieczyliśmy się i...-chciałam coś powiedzieć ale on przerwał mi soczystym pocałunkiem

-Najwyżej będą małe Maliki-powiedział i roześmiał się

Upojeni tą chwilą zasnęliśmy.
Obudziłam się o 10.00 obróciłam się i zobaczyłem słodko śpiącego Zayna.Dopiero teraz zdałam sobie sprawę co właśnie zrobiłam.Dla pewności zajrzałam pod kołdrę.To co zobaczyłam upewniło mnie w przekonaniu ,że właśnie zrobiłam to z Zaynem którego wcale nie kocham.

-Czemu nie śpisz ?-zapytał a ja aż podskoczyłam ze strachu bo myślałam ,że śpi

-Zayn muszę ci coś powiedzieć

-Wiem nie kochasz mnie ani nic tylko chciałaś się odstresować-zasmucił się-A ja głupi myślałem ,że to coś może znaczyć...

-Nie Zayn to nie tak..

- A jak?

-Chodzi o to ,że ja jestem jak zepsuta zabawka ,możesz mnie próbować naprawić ale nigdy nie będę działała prawidłowo.Zawsze moje serce w jakiejś części będzie należało do niego.I jeśli miałabym podstawy do tego aby mu wybaczyć i wrócić do niego to zrobiłabym to.Przepraszam

-Nie przepraszaj ,rozumiem

Przytuliłam go bo tylko na tyle było mnie stać.Nic więcej nie mogłam mu zaoferować.Co mnie bardzo zdziwiło on zrozumiał to i zachowywał się dalej jak mój przyjaciel ,jakby nic się nie stało .Zaimponował mi.
Ale nadal traktowałam go jak zwykłego przyjaciela.Niestety .Dobrze wiedziałam ,że on by mnie nie skrzywdził ale nie da się pokochać kogoś na siłę.

Nie dawałam sobie rady już tym wszystkim miałam dosyć.Najpierw Nathan teraz Zayn i wszystko się wali.Nie chce tak dłużej żyć.Kiedy byłam już na tyle wypoczęta aby wstać ,zabrałam ze sobą ciuchy i powędrowałam do łazienki aby doprowadzić się do porządku.

Wyszykowana zeszłam na dół do kuchni gdzie obecnie znajdowali się wszyscy lokatorzy.Zjadłam z nimi wspólnie śniadanie .Postanowiłam się przejść na spacer.Poszłam do parku ,w którym zawsze byłam z Nathanem .Wszystkie wspomnienia powróciły i chcąc nie chcąc po policzku popłynęły mi łzy.Obejrzałam się dookoła aby sprawdzić ,że nikt mnie nie widzi.Moim oczom ukazała się najgorsza scena ,która nawet w koszmarach mi się nie śniła.W oddali stał Nathan i całował się z nieznaną mi dziewczyną.W sercu zakuła mnie zazdrość.Niby nie był już ze mną ale jeszcze wczoraj robił mi wielkie sceny zazdrości a dziś już znalazł sobie inną.Uroniłam jeszcze więcej łez bo to mnie zabolało i jeszcze bardziej zraniło moją psychikę.Odeszłam stamtąd płacząc i myśląc nad całym moim życiem.Chciałam je zakończyć.

W tym celu udałam się do sklepu monopolowego ,który znajdował się nieopodal .Zakupiłam w nim dwie butelki wódki.Za rogiem zauważyłam aptekę ,weszłam do środka i wyniosłam stamtąd,wcześniej płacąc, opakowanie tabletek ,których jak pisało na opakowaniu nie wolno łączyć z alkoholem.Z czymś wam się to kojarzy ? Bo mnie tak.

Zabrałam swoje "zakupy" i poszłam na London Bridge.Wpierw chciałam rzucić się z mostu aby nikt mnie nie znalazł,bo to w sumie idealny sposób aby zapomnieć o wszystkich rzeczach i osobach którzy cię zranili.Wybrałam jednak moim zdaniem lepszy i mniej bolesny sposób.Zabrałam się z mostu i skierowałam w stronę parku .Usiadłam pod najbliższym drzewem i połknęłam prawie całe opakowanie tabletek jedna po drugiej,następnie zaczęłam wlewać w siebie litrami wódkę.Z tego co zrozumiałam z instrukcji na opakowaniu po połączeniu tych dwóch rzeczy ze sobą można nawet umrzeć ,a właśnie tego chcę.

Moje powieki robiły się coraz bardziej ciężkie i powoli opadały w dół.Czułam ,że ta mikstura wypala mnie od środka .To było cierpienie ,które miało zakończyć mój marny żywot.Wszystko szło zgodnie z moim planem.Przed oczami zaczęły mi latać mroczki co oznaczało ,że zaraz odpłynę do krainy wiecznego snu.Ostatnie spojrzenie na ten świat i..... i coś się nie zgadzało .Na horyzoncie zobaczyłam postać ,która w zawrotnym jak dla mnie tempie zbliżała się do mojej osoby.Nie mogłam ocenić jednak kto to ,bo obraz był już za bardzo rozmazany.Tajemnicza osoba uklękła przy mnie i zaczęła mną potrząsać.Niestety na nic to było bo już nic nie można było zrobić.Mój towarzysz zadzwonił na pogotowie ,nie wiem po co się wtrącał bo ja sama chciałam odebrać sobie życie i nie chciałam aby ktoś mi w tym przeszkodził.Zanim moje oczy całkowicie się zamknęły a ja odpłynęłam w niemoc usłyszałam to zdanie

-Coś ty najlepszego zrobiła dziewczyno ?

I odpłynęłam...

___________________________________________________________
Hej miśki co tam u was słychać ? :)
Mnie akurat wena naszła na pisanie no i powstał ten rozdział mam nadzieję ,że się wam spodoba kochane :D
Przepraszam ,że nie dodałam rozdziału w środę tak jak obiecywałam ale miałam w szkole zamieszanie na koniec roku no i nie zdążyłam :( Przepraszam 
Proszę wszystkich czytających o skomentowanie bo dla was to tylko kilka chwil a dla mnie motywacja do dalszego pisania bloga.Pod ostatnim rozdziałem spadła frekwencja komentarzy jak i odwiedzin ,więc proszę każdego kto go przeczytał o skomentowanie to mega motywuje :)
Nie mogłam się powstrzymać i musiałam wstawić :D







To nasz Nath jak zaczynał karierę w The Wanted <3









Mam nadzieję ,że rozdział się podobał i wpadniecie na nexta :*
Do zobaczenia miśki wy moje buziak :*
/Neytri 

8 komentarzy:

  1. Pisz dalej, już nie mogę się doczekać kolejnej części.
    Piszesz po prostu zajekurwabiście *.* <3

    OdpowiedzUsuń
  2. no powiem Ci dziewczyno ze można golym okiem zauwazyc ze mialas wene ;)
    rozdzial najlepszy z najlepszych Twoich :*

    o jaaa czytałam z zapartym tchem. niesamowity <3
    mam nadzieje ze wena będzie jeszcze długo sprzyjać :*

    haha i dobrze Nathanowi - tak jest, z liscia mu xD
    ale ze noc z Zaynem..no tego bym się nie spodziewala xD

    dobrzedobrze, zaskakuj mnie nadal. jestem ciekawa kto ja uratuje.. czyzby Nath ? ;>

    OdpowiedzUsuń
  3. Wybacz, że poprzednio nie skomentowałam, ale jakoś uciekł mi Twój rozdział i dopiero tereaz go nadrobiłam o.O

    Jej.. ;o Tyle się działo, że czytałam i czytałam i jak był koniec, to niieeee, skończyłaś w złym momencie!
    Oj, Nath.. bezczelu Ty jeden! Znowu awantury robi, zamiast się ogarnąc ;/
    No i hmm.. seks z Zaynem?! I to bez zabezpieczenia? Nie podoba mnie się :P
    Kurde, znowu problemy :<<
    Czekam na rozwój wyadarzeń, Misiek! :**

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział Zajebisty ona z nim zerwała potem on całuje się z inom
    Ale dałaś czadu
    Kocham tem Blog♥

    Wpadnij domnie-->http://rocketthewanted.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow wow wow i jeszcze raz wow ,nie nadążam normalnie :D tyle się dzieje że nie wyrabiam :D
    Jak zwykle rozdział zajebiasty jak nowa para vansów ;)
    Kurde scena zazdrości najpierw a potem z jakąś laską w parku się liże no dupek normalnie.Dobrze mu tak z liścia dostał może się nauczy :)
    Ale ,że ona ten tego z Zaynem to bym się nie spodziewała zaskoczyłaś mnie ale pozytywnie oczywiście :)
    U ciebie w opo zawsze się coś dzieje i to jest mega + tego bloga ;>>
    Powiem ci ,że wiesz jak zaciekawić czytelnika *.*
    Ale wracając do rozdziału : no nieźle chciała się zabić ,kupiła leki i popiła je wódką no i mogiła .
    Ciekawe kto ją tam znalazł i zadzwonił po karetkę no jestem ciekawe i to nawet bardzo '.'
    Ale fajnie by było zobaczyć takiego załamanego Natha musi być wtedy jeszcze bardziej przystojny niż zwykle ;P
    Ja wiem ,wiem że nie o tym jest blog i w ogóle ale ja to bym się cieszyła jakby ona była z Zaynem ,ale Nathan też dobra dupa :>>
    Mam nadzieję ,że ona mu wybaczy i wszystko zakończy się Happy Endem i będą żyli długo i szczęśliwie ale znając ciebie i twoje opo (przeczytałam w końcu wszystkie rozdziały no i pogadałam sobie z tobą na mailu :* ) to zapewne skomplikujesz jakoś tą sprawę i nie będzie tak wesoło jak miało być "."
    Zostaje mi tylko czekać ze zniecierpliwieniem na nexcika :3
    Więc weny i do następnego kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale zajebisty rozdział zgadzam się z pozostałymi komentarzami ;*
    Dodam od siebie tylko tyle ,że cały rozdział trzymał mnie w napięciu i nigdy do końca nie wiedziałam co się stanie za chwilę a ja uwielbiam kiedy tak się dzieje w opowiadaniach ,bo chcesz czytać więcej i więcej i nigdy ci się to nie nudzi.
    Wiesz dobrze ,że jestem mega fankom tego bloga i ciebie oczywiście bo jak sprzyja ci wena to spod twoich palców wychodzą normalnie dzieła sztuki :D
    Gratuluję talentu :*
    Wracając do tematu nie spodziewałabym się tego po niej ani po nim zaskoczenie pełne jak to przeczytałam ale to u mnie norma kiedy czytam twoje rozdziały :>
    No miejmy nadzieję ,że wszystko z nią będzie w porządku ;]
    Ciekawe czy będą z tego małe Maliki czy nie ? o.O
    Z chęcią wpadnę na nexta Weny :*

    OdpowiedzUsuń
  7. OMG, ile akcji w rozdziale. :O
    Boże, jakie cudeńko dodałaś. :)
    Tak jak dziewczyna wyżej, gratuluję Ci talentu! :*
    Rozdział świetny. ;)
    Weny Kochana i do następnego rozdziału. ;*
    Mam nadzieję, że pojawi się niebawem! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Boskie ! Nie mogę się doczekać następnego rozdziału :D pisz szybciej bo nie wytrzymam ! <3

    OdpowiedzUsuń

Jak przeczytałeś to skomentuj. Dla ciebie to tylko chwila a dla mnie motywacja do dalszej pracy =3