niedziela, 30 czerwca 2013

Chapter 18 "My brother is such a lucky guy?"


-Na pewno tego chcesz ?
-Tak bo cię kocham i jesteś moim tlenem a przecież nie da się żyć bez tlenu :)




-Ok , w takim razie wyjeżdżamy i to zaraz, pakuj się moja księżniczko !-zarządziłem wesoło
-No już nie szalej tak-zaśmiała się
Pobiegliśmy się pakować.Z ekwipunkiem staszczyliśmy się na dół i ostawiliśmy walizki pod drzwiami.Poszliśmy jeszcze tylko zjeść jaką szybką kolację.W domu było cicho co oznaczało ,że chłopaki gdzieś wyszli.Przyszykowałem sobie i dziewczynie po porcji kanapek.Jedliśmy kiedy nagle usłyszeliśmy wielki huk.Pobiegłem do przedpokoju bo moje przeczucia mówiły ,że właśnie tam się coś stało.Nie myliłem się .Leżał tam Tom, który najwidoczniej tak szybko wchodził ,że nie zauważył naszych walizek.
-Cholera jasna! Kto tu postawił te piekielne walizki ?!
-Ja a co ? Trzeba kurde wolniej chodzić a nie robić z buta wjeżdżam-zaśmiałem się
-Ktoś się wyprowadza ?-zapytał wyraźnie zdziwiony Siva ,który wpadł tu zaraz po Parkerze
-Nie ,nikt się nie wyprowadza tylko razem z Laurą jedziemy do moich rodziców poinformować ich o ty ,że niedługo zostaną dziadkami
-Aaaaaaa to wiele wyjaśnia
-Ale ,że tak już wyjeżdżacie?-zapytał Tom kiedy podniósł się już z podłogi
-Nie po kolacji dopiero
-O to my się chętnie przyłączymy do posiłku :)
-Nie nie trzeba poradzimy sobie
-Chodźcie chłopcy dla was też starczy!-krzyknęła z kuchni Laura
-Widzisz ? Tak zachowują się kulturalni ludzie
Wszyscy skierowaliśmy się do kuchni. Siva i Tom zabrali talerze z suszarki i nałożyli sobie kanapki ,które dziewczyna przed chwilą dorobiła.Jedliśmy w cisz co było dosyć dziwne
-Tom mogę ci zadać pytanie ?-Laura
-No jasne kochana pytaj
-Co z Kelsey ?
-Ale że w czym ?
-No co tam między wami?-zapytała prosto z mostu
-No bo wiesz... my ten tego....no jakby to...no
-Nie mów mi ,że mi tego nie powiedziałeś ?!
-No bo nie było czasu
-Thomasie Anthony Parkerze natychmiast zrelacjonuj mi wszystko!-Tom już nic nie powiedział tylko posłał nam błagalne spojrzenie
-No dobra Kelsey jest już oficjalnie moją dziewczyną-powiedział cicho
-Nareszcie !!!!-zaczęła piszczeć Laura po czym podbiegła do chłopaka i go mocno przytuliła i pocałowała w polik a on tylko to odwzajemnił.
-Ekhem nie przeszkadzam wam ?
-No co ty ?Pewnie ,że nie-zaśmiał się przyjaciel
-To jak to było-zapytała podekscytowana dziewczyna
-Więc to było tak,że zaprosiłem ją na randkę i no ... oj no opowiem ci kiedy indziej
-Wiesz co obrażam się 
-Ej no Lauruś jak możesz
-A ty jak możesz ? Nie dość ,że mi nic nie powiedziałeś wcześniej to teraz jeszcze nie chcesz no wiesz poczułam się dotknięta-zrobiła smutną minę przez co Parker posmutniał-żartowałam -zaśmiała się
-Lepiej zacznij już uciekać bo jak cię złapię to po tobie Kotku-i zaczął ją gonić
-Ej spokój!-krzyknąłem-Jak dzieci. Laura zaraz wyjeżdżamy więc jak coś jeszcze chcesz zabrać czy coś to teraz potem nie będę wracał
-Dobrze tato-powiedziała tonem naburmuszonego dziecka
Pożegnaliśmy się z chłopakami i wyruszyliśmy w podróż.Moja dziewczyna usnęła już po 20 minutach drogi.Niezły kompan do długiej jazdy :)
Kiedy zajechaliśmy pod dom moich rodziców wysiadłem z auta tak aby nie obudzić Laury.Zadzwoniłem do drzwi ,po chwili otworzyła mi moja mama
-Synku a co ty tu robisz ?-zdziwiła się
-A jesteśmy przejazdem i nie mamy gdzie przenocować wpuścisz nas ?-ściemniałem bo chciałem tę radosną nowinę zostawić na rano kiedy wszyscy będziemy razem
-Nas ?
-No mnie i Laurę
-Pogodziliście się ?-zapytała uradowana
-Tak
-Jak dobrze -powiedziała i mnie przytuliła- A gdzie ona jest?
-W aucie
-Czemu nie wyszła ?
-Bo usnęła a ja nie miałem serca jej budzić
-Dobrze to ja przyszykuje pokój a ty ją przynieś 
-Ok
Mama poszła na górę przyszykować łóżko a ja pobiegłem do samochodu po dziewczynę.Wziąłem ją delikatnie na ręce i wniosłem do domu.Rodzicielka zdążyła już przyszykować posłanie więc wszedłem po schodach uchyliłem drzwi mojego starego pokoju i położyłem ją słodko śpiącą na łóżku.Zszedłem na dół do kuchni gdzie czekała na mnie mama.
-Między wami już wszystko dobrze ?
-Nawet nie wiesz jak-na wspomnienie tego wszystkiego na mojej twarzy mimowolnie pojawił się uśmiech
-Widzę ,że znów jesteś szczęśliwy.To dobrze .Ale proszę nie popełnij już drugi raz tego samego błędu dobrze ?
-Dobrze dobrze luzik
-Ile się do siebie nie odzywaliście ?
-Dwa miesiące
-To długo
-Nawet wyprowadziła się z domu 
-Nie dziwię się
-Ale wybaczyła mi i wszystko wróciło do normy
-Cieszę się twoim szczęściem synku
Przytuliłem się do niej bo nie ma to jak miłość matki ,nie ?
-Obrazisz się na mnie jeśli powiem ,że jestem zmęczony i z chęcią udałbym się na spoczynek ?
-Pewnie ,że nie .Leć do niej
-Ale ja przecież..
-Nie zamydlaj mi tu oczu ,nie chcesz jej zostawiać samej i tyle, chcesz być przy niej, to normalne.Leć już.-popatrzyłem na nią zdziwiony-No sio
-Wyganiasz mnie ?
-A żebyś wiedział.Dobranoc-zaśmiała się a ja pokręciłem z niedowierzaniem głową po czym skierowałem się na górę.Wszedłem do pokoju,przebrałem i położyłem obok mojego skarba.Usnąłem tak szybko jak tu przyszedłem.
Rano obudziłem się ale obok mnie nie było Laury.Zszedłem na dół przecierając oczy .Wszedłem do salonu a tam cała moja rodzina siedzie i się śmieje.
-Z czego się tak śmiejecie ?-zapytałem na wstępie
-A może by tak Dzień dobry kochana rodzino?-odszczekała się zadziornie siostra
-Tak tak właśnie więc z czego się śmiejecie
-Z ciebie-odpowiedziała mi mama
-Twoja mama opowiada mi śmieszne historie z twojego życia
-To wy się już pogodziłyście?-zdziwiłem się
-A my byłyśmy pokłócone?-zapytała mama i puściła oczko do Laury na co ta cicho zachichotała
-Nie przypominam sobie -odpowiedziała
-No dobrze skoro wszyscy mają takie dobre humory to ja bym chciał coś powiedzieć-zacząłem-Laura no chodź tu musisz mi pomóc
-Aaaaa już wiem
-No więc kontynuujmy.Chciałem powiedzieć ,że wy moi kochani rodzice...
-Zostaną państwo...
-Dziadkami!
-Co ?! Ale jak to ?-zdziwili się-Jesteś w ciąży ?-Laura pokiwała głową-No to gratulujemy!My dziadkami patrzcie państwo !-podeszli do nas i zaczęli nas ściskać
-Ja też wam gratuluję i nawet nie wiecie jak się cieszę -krzyczała a wręcz piszczała Jessica
-A Jess czy ty byś chciała zostać matką chrzestną ?-zapytała moja dziewczyna
-Na serio ???
-No bardzo bym chciała
-Jejuuuuu dziękuje,dziękuje,dziękuje.Jesteście wspaniali-wykrzyczała i rzuciła nam się na szyję
Tak minął nam przepiękny dzień u moich rodziców.Wieczorem kiedy byłem już trochę zmęczony a moja dziewczyna usypiała na moich kolanach postanowiłem przenieść nas do sypialni.Wziąłem ją na ręce tak jak wczoraj i pomaszerowałem na górę.Położyłem ja na materacu i zszedłem się pożegnać na dół.
-Ja już też idę spać .Dobranoc
-Nie synu zaczekaj musimy porozmawiać -powiedział poważnie mój tata
-A o co chodzi?
-Na osobności ci powiem
-To ja skoczę do Laury!-krzyknęła siostra kiedy ojciec prowadził mnie do kuchni ,nie zdążyłem powiedzieć iż dziewczyna śpi ale mówi się trudno
-To o czym chciałeś porozmawiać tato ?
-Bo wiesz jesteście już ze sobą dość długo nie ?
-No wykluczając niektóre zerwania to tak
-No właśnie a do tego za siedem miesięcy po świecie będzie chodziło wasze dziecko
-Zgadza się
-No i ja myślę ,że jeżeli naprawdę ją kochasz w czym się nie mylę prawda ?
-Kocham ja nad życie
-To chyba powinieneś coś zrobić nie sądzisz...
-Już rozumiem o czym mówisz. I chyba masz rację.
Rozmowa z tatą dała mi dużo do myślenia i wiedziałem co muszę zrobić w najbliższej przyszłości.

* Tymczasem u dziewczyn *Perspektywa Laury*

Obudził mnie trzask drzwi spojrzałam w tamtym kierunku i ujrzałam tam Jessicę.
-Hej co cię do mnie sprowadza ?
-Możemy pogadać póki Natha nie ma ?
-Pewnie
-Bo wiesz ja mam problem ...
-Spokojnie -powiedziałam bo zauważyłam ,że przyjaciółka się co najmniej krępuje
-Bo chodzi o to ,że ja się zakochałam-zaczerwieniła się
-A w kim ?-zapytałam ciekawa
-W ...  no nie ważne.I chodzi o to ,że nie wiem jak mu to powiedzieć a najgorsze jest to iż nie wiem czy on to odwzajemnia-posmutniała
-Jesteś cudną dziewczyną nie bój się swoich uczuć
-Ale on jest starszy i w ogóle
-A czym się różni od pozostałych twoich chłopaków ?
-Tym ,że na nim  mi cholernie zależy
-A powiesz mi kto to ?
-Jay-spuściła głowę
-Mój brat jest takim szczęściarzem ?-kiwnęła głową-O to ty się już nie martw dowiem się co trzeba i będziesz miała jasność
-Ale tak dyskretnie ,dobrze ?
-No pewnie nie martw się nie zdradzę cię przed nim-uśmiechnęłam się
-Dzięki jesteś najlepszą przyjaciółką jaką miałam
-A ty będziesz najlepszą matką chrzestną i dziewczyna mojego brata jaką znam -zaśmiałam się
-Dobra ja spadam do siebie dobranoc
-Pa
Dziewczyna wyszła a ja zastanawiałam się jak dyskretnie podpytać o to Jaya.Nie miała jednak na to zbyt dużo czasu gdyż po chwili do pokoju wpadł Nathy i położył się obok mnie.Zasnęliśmy w swoich objęciach.
________________________________________________________________________
Witam drogie panie na rozdziale 18 w  SykesSunday
Mam cicha nadzieję ,że się podobał i nie zawiodłyście się na mnie :)

Jak myślicie o czym ojciec chciał porozmawiać z Nathanem ?
Czy Jay odwzajemnia uczucia Jessici ?
Co będzie w następnym rozdziale ?
Odpowiedzi zostawiajcie w komentarzach :>

No to co komentujcie i do nexta kociaki ^^
Całuski :*
/Neytri

11 komentarzy:

  1. Rozdział jest cudny. Mam nadzieję, że Jay i Jessica będą razem.
    Czekam na nexta. Pisz go szybko. :)
    Wenyyy :*****

    OdpowiedzUsuń
  2. Omomomom !
    C-U-D-N-Y
    Jess musi byc z Jayem
    Nath jest taki slodki
    O czym oni mogli rozmawiac ? Hmm może o slubie :P
    Czekam na nexta więc pisz go szybciutko kochana
    Jak mija SykesSunday ? a wiesz że dobrze wakacje już więc luzik :*
    Weny i udanych wakacji ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Ubóstwiam cię miszczu !
    Rozdział mraśny
    O jany jacy oni słodcy
    Niech Jay bedzie z Jess pliska
    Weny i miłych wakacji kociaku
    :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Pokłony *.*
    Genialny rozdział, bardzo przyjemnie się czyta.
    Mam ogromną nadzieję, że Loczek bedzie z Jess :3
    Czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Iiii jak słodko <3 Szybko się pogodziła z teściową :D
    No jak to o co chodziło, oczywiście, że o zaręczyny! :DDD
    Więc juz się nie mogę doczekać całej 'operacji' proszenia Jej o rękę! :DDD
    Uhuu, ale fajnie, że tak się wszystko układa :))
    Czekam na nastepny ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale słoooooodki rozdział. <3
    Awwwwww, Nathan będzie prosić Laurę o rękę, ach to będzie takie piękne. <3
    Ooo, Jess zakochała się w Jayu. ;D Ona musi z nim być. ^^
    Pisz szybko następny rozdział, weeeeeeny! ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Owwwww jak pięknie
    Taki piękny rozdzial na osłodę humoru :*
    Jejć ale bedzie fajnie oświadczyny i w ogole
    A niech Jess bedzie z Jayem to będzie takie sweet :D
    Już się nie moge doczekac nexta
    Ale cos mi sie zdaje ze nie moze byc tak kolorowo i ty to jakos skomplikujesz jak zwykle :P
    Weny i powodzenia kochana ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. jeeeeeej jak slodziacznie :)
    Jess- chrzestna a cos czujemy ze zaraz oświadczyny będą ooooooooo <3 !!!

    poza tym Jessica i Jay ;> ? woho ! tego jeszcze nie grali :D !

    doooobrze jest ! rozkręcaj się i lec z następnym :* !

    OdpowiedzUsuń
  9. Jessica ukrywała niezłą tajemnicę z tym uczuciem do Jaya, no ale teraz skoro z kimś się podzieliła, stało się to faktem, który ja przyjęłam do wiadomości i mam nadzieję przeczytać już niebawem coś więcej o tej parce, której kibicuję.
    Nath taki romantyczny, ach. Zachwycam się tym rozdziałem. Chcę już kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Romantyczny że aż strach :P
    Kibicuje Jayowi i Jessice :D
    Wenyyy :*
    /Juss McGuiness

    OdpowiedzUsuń

Jak przeczytałeś to skomentuj. Dla ciebie to tylko chwila a dla mnie motywacja do dalszej pracy =3