środa, 24 lipca 2013

Chapter 24 "You're like Peter Pan"

Są ta­cy, którzy uciekają od cier­pienia miłości. Kocha­li, za­wied­li się i nie chcą już ni­kogo kochać, ni­komu służyć, ni­komu po­magać. Ta­ka sa­mot­ność jest straszna, bo człowiek uciekając od miłości, ucieka od sa­mego życia. Za­myka się w sobie. 
~Jan Twardowski




Następnego dnia siedzieliśmy w sali blondynki i czekaliśmy z nadzieją iż się obudzi .W pewnym momencie aparatury zaczęły strasznie piszczeć.Zaraz do sali wbiegł lekarz i kilka pielęgniarek i kazali nam opuścić pomieszczenie. Bałam się o nią.
Czekaliśmy przed salą ze zniecierpliwieniem i to wszyscy nawet Jason był z nami. Po chwili wyszedł stamtąd lekarz
-Co z nią panie doktorze ?-zapytał od razu Tom
-Panna Hardwick się wybudziła
-Możemy do niej wejść ?-zapytałam
-Na razie tylko dwie osoby i to nie za długo
-Dobrze.Dziękujemy
-Laura ty idź i zapytaj ją czy mogę do niej wejść,proszę
-Dobrze Tommy
Lekarz odszedł a ja powędrowałam do sali dziewczyny.
-Puk puk
-Wchodź wchodź-usłyszałam zachrypnięty głos blondynki
-Jak się czujesz skarbie ?
-Bywało lepiej
-Kels dlaczego to zrobiłaś?-zapytałam łamiącym się głosem
-Nie wytrzymałam tego i....-rozpłakała się
-Nie płacz ....proszę-podeszłam do niej i ją przytuliłam-Tom prosił aby się ciebie zapytać czy mógłby wejść i porozmawiać ..
-Niech wejdzie
-Dobrze siostro -uśmiechnęłam się co ona odwzajemniła
Wyszłam przed sale
-Tom chodź tu-Parker ze spuszczoną głową wszedł do sali gdzie leżała jego dziewczyna
-Hej-powiedział cicho
-Hej-odpowiedziała mu
-To ja was zostawię samych-powiedziałam po czym wyszłam z sali.Zobaczyłam przybitego loczka więc podeszłam do niego
-Co się stało?
-Nic..
-Ej Jay widzę ,że coś nie gra
-Ja wam nic nie mówiłem o tym ale ja miałem dziewczynę
-Jak to miałeś?
-No bo ... zerwała dziś ze mną
-Nie przejmuj się -powiedziałam i go przytuliłam- na świecie na pewno jest dziewczyna specjalnie dla ciebie-powiedziałam pewnie bo przypomniałam sobie rozmowę z Jessicą
-Taaa na pewno
-No jestem prawie pewna-uśmiechnęłam się-Ja wiem że to może nie zbyt odpowiedni moment ale może znasz kogoś kto jest samotny tak jak ty a do tego jeszcze jest w twoi guście ?-w myślach modliłam się aby przypomniał sobie Jess
-No na przykład ....-zamyślił się- wiem ! Jessica
-Ale co Jessica?
-No jest w moim typie i do tego jest samotna tak jak ja
-A no faktycznie-udawałam-A może byś z nią pogadał? Pasowalibyście do siebie jesteście podobni
-Tak myślisz-zarumienił się utwierdzając mnie tylko w przekonaniu ,że coś już jest między nimi na rzeczy
-Myślę ,że ty też jej się podobasz-spalił buraka-Wiem!-wykrzyknęłam
-Co ?
-Zostaniesz ojcem chrzestnym mojego maluszka?
-A chciałabyś ?
-No raczej braciszku
-To pewnie ,że tak.A co to ma wspólnego z Jessicą?-pomachałam znacząco brwiami-Nie gadaj ,że ona jest chrzestną-pokiwałam twierdząco głową
-Będzie zgranymi chrzestnymi -zachichotałam
-Wiesz co obrażam się na ciebie-odwrócił się do mnie plecami
-Ja chce pomóc a wszyscy się obrażają .Co za świat ...
W tym momencie z sali wyszedł przybity Tom
-Co się stało?-podeszłam do niego
-ona ...mnie....nie....wiem-mamrotał coś pod nosem
-Co ty gadasz Tom !?
-Powiedziała ,że musimy dać sobie czas bo ona nie wie czy mi nadal ufa-powiedział załamany
-Pójdę z nią porozmawiać..
-To nic nie da-przerwał mi-Ona straciła do mnie zaufanie i tyle-powiedział i odszedł ze spuszczoną głową w stronę domu.Stałam tam osłupiała i patrzyłam na jego oddalającą się sylwetkę.Kiedy zniknął za zakrętem odwróciłam się i weszłam do sali Kelsey
-Co się stało?-zapytałam
-Ja już mu nie ufam
-Ale wiesz ,że on tu siedział dniami i nocami czuwając nad tobą
-To nic nie zmienia, zawiódł moje zaufanie
-Zrobisz jak zechcesz ale pamiętaj każdy człowiek zasługuje na drugą szansę-powiedziałam i wyszłam.Podeszłam do Nathiego i razem opuściliśmy szpital.Zaszliśmy jednak niedaleko bo mój chłopak stanął nagle
-Ej zaczekaj -powiedział brunet
-Co ?
-Skoro już jesteśmy w szpitalu to może pójdziemy zobaczyć co z dzieckiem ?
-A tobie co non stop pytasz o dziecko.Włączył ci się jakiś tryb rodzica czy co ?-zaśmiałam się
-No najwidoczniej tak -odwzajemnił śmiech
Ponownie weszliśmy do budynku ale tym razem poszliśmy do ginekologa.Doktor przyjął nas od razu.Usiadłam na fotelu a lekarz zaczął mnie badać.
-Z dzieckiem wszystko w najlepszym porządku.Rośnie i rozwija się prawidłowo.
-To dobrze-odpowiedział Nath z wyszczerzem na ryjcu
-A czy chcieliby państwo poznać płeć dziecka?-popatrzeliśmy na siebie z brunetem i w tym samym momencie odpowiedzieliśmy
-Tak
-A więc jest to chłopiec-po tych słowach w mojej głowie pojawiły się już scenariusze tego jak razem wychowujemy naszego syna.To było piękne.Spojrzałam na mojego chłopaka ,w jego oczach można było dostrzec łzy szczęścia.Wyszliśmy z gabinetu bardzo zadowoleni.Od razu pojechaliśmy do domu.Weszliśmy i z nienagannymi humorami usiedliśmy na kanapie w salonie obok reszty grupy
-A wy co tacy zadowoleni ?
-Bo znamy płeć dziecka-powiedział szczęśliwy Nathy
-Oooo a jaka jest ?-zapytał Jay
-A ty co taki ciekawski-zgromiłam go wzrokiem
-No co chcę poznać płeć mojego chrześniaka
-Chłopiec-powiedział dumny brunet
-O urodzi nam się Nathan junior-zapiszczeli chłopcy i razem z Nathanem zaczęli skakać
-Ej spokój -krzyknęłam przez co popatrzeli na mnie zdziwieni-No co jeśli mam go potem urodzić to potrzebuję odrobiny spokoju i w ogóle
-To my zrobimy obiad-zaproponowali Tom i Jay po czym poszli do kuchni
-To my wysprzątamy dom-zaoferowali się Siva z Maxem już po chwili ich nie było w salonie
-To ja się zaopiekuje tobą -powiedział zadowolony i przysunął się do mnie tak aby móc pocałować mnie w usta.-Włączymy jakiś fajny film i się zrelaksujemy.-wstał i poszedł wybrać jakiś film na DVD a ja w tym czasie obserwowałam każdy jego ruch i zastanawiałam się jak mogło mi się przytrafić tyle szczęścia
-Co mi się tak przyglądasz?
-Patrzę jak seksownego mam chłopaka
-No wiesz skromnie powiem że masz rację co do tego
-Ty chyb nigdy nie wydoroślejesz-pokręciłam z dezaprobatą głową
-Taki już jestem
-Jak Piotruś Pan
-Z jedna tycią różnicą -popatrzyłam na niego nie rozumiejąc o co mu chodzi-Jestem od niego przystojniejszy-odparł dumnie

__________________________________________________________________________________
W kolejne WantedWednesday wstawiam rozdzialik :)

Męczyłam go i męczyłam a i tak tak średnio mi się podoba :/

Mam nadzieję ,że wam się spodoba

jedna prośba niech każdy kto tylko przeczyta rozdział go skomentuje to mnie strasznie motywuje do napisania następnych rozdziałów więc proszę komentujcie :*
W niedzielę powinien pojawić się nn ^^

3mać się kociaki do niedzieli ;*

/Neytri

11 komentarzy:

  1. Rodział jest cudowny :***
    Cieszę się, że Kels sie już wybudziła <3
    Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału <333
    Weeeeeeeeeeeeeeny :***********

    OdpowiedzUsuń
  2. OOO CUDOWNIE <33
    Ale tylko Kels... MOgłaby wybaczyć mu.
    No ale przynajmniej znamy już płeć dziecka ^^
    Ooo Nathan bd cudownym ojcem ;)
    Weny Kochana i pisz szybko nexta :**
    Wpadaj do mnie

    OdpowiedzUsuń
  3. ojoooj bedzie mały Nathanek ^^
    Biedny Tom :( Tak mi się go szkoda zrobiło, jak wychodził z tego szpitala... Ale mam nadzieję, ze mimo wszystko Kels mu wybaczy!
    i jeszcze jak zrecznie 'nasunela' Jayowi Jess ^^ haha ;d
    czekam do niedzieli na nn :) :**

    U mnie nowy, wiec zapraszaaaam ^^
    zacznij-zyc-dla-siebie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. awww teraz będzie prawdziwe Baby w ich domu:)
    pewnie będzie tak przystojny jak Nathanek:*
    wszystkie laski na niego polecą haha:D
    ale Laura nauczy go nie łamać serc dziewczynom:)
    no czekam na nexta szybko:D
    weny:*

    OdpowiedzUsuń
  5. Boski rozdział! ;D
    Nawet nie wiesz jaki mam zaciesz na moim ryjcu. xd
    Jak dobrze, że z dzidziusiem wszystko dobrze, i że Kels się obudziła!! <3
    Mam nadzieję, że pogodzi się z Tomem i wszystko będzie dobrze. ;))
    Weny Kochana, czekam na nexta! ;**

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejciu jak dobrze ,ze Kels się obudziła
    Żal mi TomToma ale no ... Bywa
    Będzie Chłopczyk i w ogole zaciesz na mej mordce :)
    Rozwaliło mnoe to :
    " -Taki już jestem -Jak Piotruś Pan -Z jedna tycią różnicą -popatrzyłam na niego nie rozumiejąc o co mu chodzi-Jestem od niego przystojniejszy-odparł dumnie" jaki z noego seksiak :*
    Pisz sybko nn weny :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale fajnie zasugerowała Jayowi Jessicę to bylo slpdkie i mam nadzieje że juz za noe długo bede czytała na twoim opo o wyczynach tych zakochanych gołąbków :*
    Nie długo bobasek bedzie stąpał po tej angielskiej ziemi i to noe byle jaki bobas :)
    Kels się obudziła to dobrze bo jestem jej fanem nr 1 :D
    Wszystko musi sie zacząć już układać ją to qiem :P
    Weny i do niedzieli kiedy dodasz nn ;)

    /Lottie

    OdpowiedzUsuń
  8. Awwwwwwwwwwww :3 Jejku jak słodko *-* Ohhhhh Kelsey się wybudziła! Jak dobrze! Ale szkoda, że mają przerwę z Parkerem ;c MUSZĄ być razem. Są dla siebie stworzeni. Czuję, że Kels to szybko zrozumie
    Bosz :3 Jay i Jess ♥ Rodzice chrzestni hihihihi suoodkoo xd James ty bystrzachu!
    No i mam nadzieję, że będą razem!
    To będzie chłopiec, to chłopiec będzie LUDU SŁODKI *-* SykesSexyJunior rośnie :3 Nath będzie go uczył tekstów na podryw, jak układać grzywkę, jakie full capy kupować, jak się ubierać, jak grać na klawiszach IIII SYKESOWE RUCHY NA SCENIE... Będzie łamaczem serc. CZUJĘ TO. BOŻE Się rozmarzyłam *-*
    No to pisz szybciutko nexta
    Wenyyy Kochana ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Wreszcie mogłam nadrobić!
    Bardzo podoba mi się, jak poprowadziłaś wątek Toma i Kelsey. Nie spodziewałam się tych akcji, a rzadko coś potrafi mnie zaskoczyć. Dobrze, że dziewczyna się obudziła i mam nadzieję, że odbuduje na nowo zaufanie do Toma, bo było mi go żal :(
    Juniorek! Będzie chłopiec! Haha, jakoś łatwiej to sobie wyobrazić niż dziewczynkę, nie wiem, dlaczego. Rodzice chrzestni też świetnie wybrani, nie mogę się doczekać, co dalej.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. na początku od razu przepraszam za to że rozdział będzie krótki
    dzięki za podanie mi linka do twojego bloga
    zajrzałam i mi się spodobał
    muszę nadrobić trochę rozdziałów
    za kilka dni się ogarnę i będę na bieżąco
    na razie pisze że rozdział mi się bardzo podoba przepraszam że tak mało ale na serio brak czasu
    czekam na kolejny
    weny!!!
    no i oczywiście zapraszam do mnie nowy rozdział

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurde, Nath to jednak skromnością nie grzeszy XD
    Ale i tak jest słodki.
    Zwłaszcza z tym swoim instynktem rodzica ;)
    I właśnie... Aaaaa :D Chłopiec ^^ !!!
    Rozdział świetny z resztą jak każdy.
    Przepraszam, że nie pod każdym postem jest mój komentarz, ale nie wyrabiam już z odwiedzaniem tych wszystkich blogów. A wielka szkoda, bo ludzie naprawdę mają talent :) Ty jesteś wśród nich.
    Weny i do następnego <3
    Jeśli masz chwilkę to zajrzyj też do mnie :)
    http://mylifeisadreamwithyou.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jak przeczytałeś to skomentuj. Dla ciebie to tylko chwila a dla mnie motywacja do dalszej pracy =3