piątek, 4 października 2013

Chapter 28 "Miracles happen " cz. 2

Tak strasznie cieszyłem się z tego iż los dał mi córkę . Po mojej głowie chodziły już plany i to bardzo odległe. Wyobrażałem sobie jak pojedziemy razem na pierwsze wakacje , nasz pierwszy spacer rodzinny ,oświadczyny.... O właśnie oświadczyny ! Na śmierć o nich zapomniałem ! Muszę coś wymyślić i zorganizować tak abym moja ukochana nie zapomniała tego dnia do końca życia. I chyba już nawet mam pomysł jak to zorganizować ...

* Pers. Laury *

Powoli otwieram oczy ,razi mnie światło a w głowie szumi  , mam takie Deja vu kojarzycie skądś ten moment no nie ?
Rozglądam się po sali i widzę śpiącego w kącie sali chłopaka z burzą loków na głowie 
-Jay ...-Nic-Jaaaaay - i nadal nic- Jaaaaaaaaaaay !-chłopak podskoczył na krzesełku i przerażony rozejrzał się po pokoju ,kiedy nasze spojrzenia się spotkały chłopak na chwilę zamarł lecz zanim zdążyłam cokolwiek zrobić lub nawet pomyśleć ,już byłam zamknięta w uścisku chłopaka
-Laura ty nawet nie wiesz jak my się martwiliśmy o ciebie
-A Jay ty wiesz co -przełknęłam głośno ślinę -z moim dzieckiem ?
-Tak , urodziłaś zdrową i piękną córkę
-O matko!-w moich oczach pojawiły się łzy ,oczywiście szczęścia-zawołasz Nathana ?
-Jasne tyle że on jeszcze nie wie iż się obudziłaś -powiedział tajemniczo-wkręcimy go-zaśmiał się

***

Jay przyszedł do mnie i powiedział abym teraz ja poszedł do sali nieprzytomnej Laury a on popilnuje dziecka. Właśnie trzeba by było nadać jej jakieś imię. Wszedłem do sali i podszedłem do blondynki. Nachyliłem się aby złożyć na jej ustach subtelnego całusa. Wiem ,że nic nie czuje ale i tak to robię ,czuje wtedy iż jest i mnie słyszy i czuje. W momencie ,w którym miałem już ją pocałować ona podniosła się i z wielką żarliwością wpiła w moje usta. Oniemiały nie wiedziałem co się dzieje ale po chwili wszystko ogarnąłem i odsunąłem ją delikatnie od siebie . 
-Boże Laura obudziłaś się !
-Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz mój drogi , czeka cię męczenie się ze mną -zaśmiała się
-Uwierz mi nie chciałbym -obdarowała mnie jednym ze swoich najpiękniejszych uśmiechów
-Dzień Dobry-odwróciliśmy się do drzwi wejściowych-Ja przyszedłem poinformować panią ,że dzisiaj może pani już wyjść 
-Dobrze ,dziękuje- lekarz opuścił pokój a my wróciliśmy do rozmowy
-Widzisz już dziś będziemy spali w naszym domu i naszym łóżku
-A mógłbyś przynieść do mnie naszą córkę?
-Widzę ,że Jay się już wygadał
-No tak trochę
-Dobrze , zaraz wrócę- wyszedłem na korytarz w poszukiwaniu Jaybirda ale nie mogłem go znaleźć. Przeszukałem już chyba cały szpital ale nie udało mi się . Zrezygnowany zmierzałem w kierunku sali dziewczyny. Wszedłem i odetchnąłem z ulgą . Laura siedziała w towarzystwie Jaya i naszej córeczki.
-No widzę rodzinka już w komplecie- powiedział mój przyjaciel
-No wreszcie
-Jak dacie na imię tej ślicznotce ?-zapytał
-Natasha..-powiedziała moja dziewczyna-podoba ci się ?-zwróciła się do mnie
-Bardzo , jest piękne
-W skrócie może być Tasha-uśmiechnęła się do małej
-Mnie też się podoba-powiedział chłopak- A kiedy planujecie chrzest ,bo wiecie chciałbym się przygotować
-Ale na co?-zapytałem zdezorientowany
-A no tak bo ty będziesz ojcem chrzestnym  , zapomniałam-zwróciła się do brata
-Jak mogłaś-udał obrażonego
-A czemu ja o niczym nie wiem?
-No bo... no zapomniałam
-A kto jest matką chrzestną ?
-Twoja siostra -odpowiedziała susząc swoje białe ząbki
-Aha to fajnie-odwzajemniłem uśmiech

***

Właśnie parkuje samochód pod domem .Już mogłem zabrać moją rodzinkę ze szpitala.Wysiadłem i obszedłem auto dookoła po czym otworzyłem Laurze drzwi.
Zabraliśmy nosidełko i weszliśmy do domu. Moje dziewczyny udały się do salonu a ja zaniosłem torbę na górę do sypialni i wyjąłem niespodziankę ,którą zostawiłem na łóżku. Dzisiejszego wieczoru całe moje życie się zmieni ,zobaczymy czy w taki sposób jakbym chciał czy też nie...

*Pers. Laury*

Po kilku minutach siedzenia samemu w salonie ,zszedł do mnie Nath. Był jakiś tajemniczy. Kazał mi się wyszykować na 19.00 i do tej godziny nie schodzić na dół. Tak jak powiedział tak też zrobiłam. Udałam się do sypialni a tam czekała na mnie miła niespodzianka. Leżała tam piękna sukienka i buty


Ubrałam to na siebie ,zrobiłam delikatny makijaż

I kiedy skończyłam wybiła 19.00. Powoli zeszłam po schodach  a to co zobaczyłam w salonie sprawiło iż zaniemówiłam. Nathan wyglądał tak

-Pięknie wyglądasz,kochanie
-Dziękuje ty też niczego sobie-zachichotałam na co on odpowiedział szerokim uśmiechem-Mogę wiedzieć po co kazałeś mi się tak ubrać ?
-Nie, to niespodzianka
-Ale...
-Nie ma ale .Zapraszam panią -wyciągnął w moim kierunku rękę a ja bez wahania ją ujęłam.
-A co z Tashą ?-zapytałam
-Ma już bardzo dobrą opiekę
-Czyli?-zapytałam podejrzliwie
-Chłopcy razem z Kels zgodzili się przypilnować naszego bobaska
-A no chyba ,że tak-poprowadził mnie do samochodu i odjechał .Przez całą drogę nie chciał mi uchylić nawet rąbka tajemnicy. Kiedy już dojeżdżaliśmy na miejsce Nathan zaczął się denerwować i cały się spiął . Nie wiem co się szykuje ale wiem iż nie zapomnę tego wieczoru do końca swojego życia...

___________________________________________________________________________________
I co wy na to moje drogie ?
Kto się domyśla o co chodzi a kto jeszcze nie ?

Mam taki nawał materiału w szkole ,że nie zdążyłam napisać i dodać rozdziału w poniedziałek za co bardzo przepraszam ale za to macie trochę dłuższy ten.
Mam nadzieję ,że was nie zawiodłam tym rozdziałem ani nic i każda z was zostawi po sobie jakiś komentarz .Bardzo o nie proszę iż pomagają mi one w pisaniu i daję mega motywację , to dla was piszę tego bloga i chcę wiedzieć co o nim sądzicie :/

Nie będę wam tu truła już :)
Miłego weekendu czyli SivaSaturday i SykesSunday (ten drugi to mój ulubiony dzień tygodnia :P )
3mam za wasze komentowanie kciuki  :*
/Neytri

13 komentarzy:

  1. Cudny
    Wreszcie doczekalam sie nn
    Natasha ,Tasha ladne imie podoba mi sie :)
    czekam na 29 rozdzial :*
    / Lottie

    OdpowiedzUsuń
  2. Owww jaki slodki ten rozdzial :)
    Rozplynac sie mozna ;)
    Wszystko wrava do normy i w koncu jest szczesliwie ;D mam nadzieje ze na dlugo :)
    Natasha - piekne imie! :)
    Zareczyyyny! :D biedny zestresowany Nath ;D
    Czekam na kolejny! ;** i zapraszam do mnie na nowy ;) ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. oo jak słodko *.*
    Mam nadzieję, że wszystko będzie już dobrze :D
    Czekam na kolejny i życzę Weeeeeeeeeny :*
    P.S. Cos mi się zdaje, że The Wanted i małe dziecko, to niezbyt dobre połączenie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. No nie domyslam się XD
    Więc pisz szybkoo nextaa :)
    No fajnyy rozdzialik. W końcu rodzina jest razem :)
    Noo i niedługo chrzestt XD
    Pisz szybko nexta i weny Kochana :*
    Wpadaj do mnie. powróciłam! ^^ XD

    OdpowiedzUsuń
  5. rozdział cudowny:)
    oj czyżby Nath się oświadczał Laurze? oby się zgodziła;d
    rodzinka w końcu w komplecie mam nadzieję że nic ich już nie rozdzieli:)
    weny dużo życzę i czekam na next;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oświadczy się Laurze? Tak, napewno ;D
    Czekam na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super !
    Ja wiem to będą oświadczyny ja to wiem po prostu :)
    Teraz już cała rodzinka w komplecie no i git :P
    Czekam na nn no i weny :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Za-je -bis-ty rozdział no po prostu mega
    Nie da się opisać mojego szczęścia z tego iż jest nareszcie pełna rodzina a nie...:)
    Czekam na nn :)
    A tak w ogóle to bardzo ładnie proszę : niech pojawi się jeszcze one direction kiedyś plis :>
    Weny kochanie :*

    OdpowiedzUsuń
  9. I love it serio to najlepszy blog jaki czytałam :)
    Wzruszyłam się chociaż nie wiem czemu ale i tak się wzruszyłam :P
    Czekam na rozdział z oświadczynami :)
    Mam nadzieję tylko ,że te oświadczyny i narodziny dziecka nie oznaczają końca opowiadania :/ To by było straszne i nie możesz nam tego zrobić !
    A tak wgl to ładny wystrój bloga zmieniłaś i mi się bardzo ale to bardzo podoba :)
    Weny i do nn ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny rozdział podobał mi się
    Daje 10/10 jeśli miałabym oceniać :P
    Strasznie się cieszę z takiego rozwoju wydarzeń :*
    Czekam na nn no i weny moja pisareczko :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomniałam się podpisać to ja Juss McGuiness :P sorki za spam taki malutki :*

      Usuń
  11. Dzidziuś boże jak dawno ja nie czytałam
    Ale oczywiście rozdział zarąbisty(Czyt.Zajebisty)
    Będą oświadczany
    Ciekawe czy wrzucisz zdjęcie pierścionka ale dowiem się już pewnie niedługo
    Kocham cie za tę blog
    Życzę weny i do NN
    ;**** <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow pierwszy raz odwiedziłam tego bloga i jestem nim zauroczona i to dosłownie <3
    Ma ładny wygląd a opowiadanie "wciąga" i to dosłownie :P
    Przeczytałam wszystkie rozdziały i stwierdzam że Laura ma zawsze pod górkę i jest jej niebywale ciężko w życiu
    Teraz wszystko powinno byc już dobrze
    Taka jedna prośba czy mogłabyś dodać wygląd miejsca gdzie zabrał ją Nath ? Taka tylko mini prośba
    Weny życzę i szybko napisz kolejny :)

    OdpowiedzUsuń

Jak przeczytałeś to skomentuj. Dla ciebie to tylko chwila a dla mnie motywacja do dalszej pracy =3